Sny o ante
#31
(27.05.2020, 17:57)Czerwony napisał(a):
Cytat:Czas w grze odpowiada 1:1 czasowi rzeczywistemu.

Uo matko Big Grin
Zwróć uwagę, że bywały na przykład trzy czy pięciodniowe tury-miesiące. W tym czasie, przy moich określonych godzinach aktywnej obecności, miałbyś odpowiedź GM-a na cokolwiek z dwa? cztery? razy, jeżeli akurat się nie spotkamy w tych samych godzinach.

Poza tym tempo ma umożliwiać realistyczne przerwy i powroty graczy. Mam w głowie system swoistego mechanicznego autopilota do działania różnych czynników (partie, wojsko itd.), którymi akurat nikt nie raczy sterować. Ujawnię w swoim czasie.

Cytat:
Cytat:Każdy gracz może mieć na raz dowolną liczbę postaci, także w różnych stronnictwach.

To aż się prosi o exploitowanie.
Proszę eksploitować. Dajmy na to, że grasz endekiem i zakładasz sobie drugą postać do podkopywania PPS. Wtedy bodek (powiedzmy) w PPS może robić to samo albo wykorzystać twoje nieobecności na trollpostaci do jakieś intrygi wywalającej ją na zakręcie. IMO to może być dobre zarówno dla niezdecydowanych ludzi jak i wzbogacić strategiczne opcje dla "powergamerów". Dodatkowe punkty za utrzymywanie wszystkich (łącznie z GM-em) w niepewności, która postać jest naprawdę twoją trollpostacią.

Co do prasy, zaczynam się skłaniać ku systemowi gdzie jest swoista drabinka prasy coraz wyższej "wartości" i gracze o coraz wyższym fusie mogą ją obejmować.


Cytat:Imo próbujesz być rewolucyjny na siłę [Obrazek: tongue.gif]
Dla mnie ten system składa się w całość. IMO potrzebujemy rewolucji, żeby nawet jak gra nie wyjdzie, to przynajmniej żeby nie wyszła w nowy, niespotykany sposób Tongue
Odpowiedz
#32
Cytat:Zwróć uwagę, że bywały na przykład trzy czy pięciodniowe tury-miesiące. W tym czasie, przy moich określonych godzinach aktywnej obecności, miałbyś odpowiedź GM-a na cokolwiek z dwa? cztery? razy, jeżeli akurat się nie spotkamy w tych samych godzinach.

To samo sobie nie jest złe, ale bieg wydarzeń musiałby być odpowiednio spowolniony. Przy typowym antecznym szaleństwie w ciągu roku pięć razy zmieni się układ sojuszy w Europie a bolszewicy dotrą pod Paryż Tongue Jeśli z kolei akcja byłaby spowolniona to rodzi pytanie, czy nie stanie się nudna.

Cytat:Proszę eksploitować. Dajmy na to, że grasz endekiem i zakładasz sobie drugą postać do podkopywania PPS. Wtedy bodek (powiedzmy) w PPS może robić to samo albo wykorzystać twoje nieobecności na trollpostaci do jakieś intrygi wywalającej ją na zakręcie. IMO to może być dobre zarówno dla niezdecydowanych ludzi jak i wzbogacić strategiczne opcje dla "powergamerów".

Dziękuję, postoję. Dla mnie takie działania skutecznie zabijają wczuwanie się w postać i klimat :/
Odpowiedz
#33
(29.05.2020, 20:08)Czerwony napisał(a):
Cytat:Zwróć uwagę, że bywały na przykład trzy czy pięciodniowe tury-miesiące. W tym czasie, przy moich określonych godzinach aktywnej obecności, miałbyś odpowiedź GM-a na cokolwiek z dwa? cztery? razy, jeżeli akurat się nie spotkamy w tych samych godzinach.

To samo sobie nie jest złe, ale bieg wydarzeń musiałby być odpowiednio spowolniony. Przy typowym antecznym szaleństwie w ciągu roku pięć razy zmieni się układ sojuszy w Europie a bolszewicy dotrą pod Paryż Tongue Jeśli z kolei akcja byłaby spowolniona to rodzi pytanie, czy nie stanie się nudna.
Rzucanie wielkiej geopolitycznej petardy co trzy dni do napędzania wózka z grą to... coś niewidzianego od czasów Antemurale rzeczywiście noszącego to miano (Zero? 7?) i OK, doprowadzonego do odpowiedniego absurdu na Antyante. Dziś będąc trochę starszym, może trochę mądrzejszym dozowałbym to w umiarkowanych ilościach. Gra musi mieć jeszcze jakieś inne paliwo.

Tak jak pisałem, przeznaczyłbym jeden dzień na tydzień (2 h?) na ewenty. Może ich wstawianie byłoby jakoś rozrzucone po tygodniu. Poza tym dobrze by było mieć masę krytyczną graczy, żeby ich zajmowało PvP, ale w razie braku może będzie się pojawiać wspomniany autopilot dla partii/urzędów.

Na pewno chciałbym mocno grać na aspekcie klimatyczno-epokowym, smaczkami itd. Myślę, że to ważny element szerszej atrakcyjności.

BTW do ewentualnych lurkerów, wszystko co tutaj piszę to jest trochę moje głośne myślenie. Mogę zmienić zdanie sam z siebie albo pod czyimś wpływem.

Cytat:Dziękuję, postoję. Dla mnie takie działania skutecznie zabijają wczuwanie się w postać i klimat :/
Czy piszesz to mając na myśli jakieś doświadczenia? Gry planszowe czy fabularne zawsze dokładają jakieś pozarealistyczne elementy odbijające np. polityczne zaczajanie się na siebie w ciemnych zaułkach. Dawne, dawne Antemurale miało pewne tradycje sankcjonowanego szpiegowskiego multikonciarstwa, ale to było przed twoim pojawieniem się.
Odpowiedz
#34
To może i ja zaproponuję rewolucję. Korzystamy z jakiejś w miarę wygodnej mechaniki do gier fabularnych. Robimy sesje audio. By ograniczyć rozdźwięk pomiędzy typowym bohaterem filmu, gry, czy książki, a stronnictwami politycznymi gramy najmniejszym możliwym państwem.

Już mnie boli głowa od nowatorstwa.
Odpowiedz
#35
Cytat:Czy piszesz to mając na myśli jakieś doświadczenia? Gry planszowe czy fabularne zawsze dokładają jakieś pozarealistyczne elementy odbijające np. polityczne zaczajanie się na siebie w ciemnych zaułkach.

Trudno mi wywnioskować, do czego pijesz. To, co opisujesz, byłoby jak robienie w "papierowym" RPG drugiej postaci będącej po stronie przeciwników drużyny Tongue Co może i mogłoby być ciekawe w jakiejś eksperymentalnej sesji, ale nie jest stałym elementem znanych mi erpegów.

Cytat:To może i ja zaproponuję rewolucję. Korzystamy z jakiejś w miarę wygodnej mechaniki do gier fabularnych.

Większość systemów jest zorientowana raczej na fantasy i średniowiecze i trudno znaleźć coś bliższego światom w których gramy, a jednocześnie fajnego. Ale powiedzmy, że jak się odpowiednio poszuka to można.

Cytat:Robimy sesje audio.

Eee, nie...
Odpowiedz
#36
Czerwony napisał(a):
Cytat:To może i ja zaproponuję rewolucję. Korzystamy z jakiejś w miarę wygodnej mechaniki do gier fabularnych.

Większość systemów jest zorientowana raczej na fantasy i średniowiecze i trudno znaleźć coś bliższego światom w których gramy, a jednocześnie fajnego. Ale powiedzmy, że jak się odpowiednio poszuka to można.

To jakaś zmiana zdania u ciebie? Tongue Pamiętam, że trochę promowałeś kiedyś użycie uniwersalnej mechaniki typu GURPS. Moja główna pretensja była nie tyle co do epoki, tylko co do tego, że te systemy + nasz styl rozgrywki -> 1. nie ma sensu pakować punktów w 80% atrybutów typu siła. zręczność itd. 2. mamy super przemyślaną mechanikę do starć z laniem się po mordach, ale niekoniecznie do, nie wiem, przekonywania wyborców czy kierowania UB.

Zresztą moim skromnym zdaniem polskie środowisko politgierek wyszlifowało ten styl rozgrywki do takiego stopnia, o którym autorzy typowych RPG się nie śniło Tongue

ALE też widzę że Wisznu chce złagodzić ten problem:
(30.05.2020, 19:18)Saint/Pisces Aphrodite napisał(a): By ograniczyć rozdźwięk pomiędzy typowym bohaterem filmu, gry, czy książki, a stronnictwami politycznymi gramy najmniejszym możliwym państwem.
I ja to trochę widzę, przypominając sobie np. postać i styl działania TRAP Mazowieckiego na Antyante. Nie tyle typowa postać polityka, ale jakaś unikalna ogólnie, działająca środkami politycznymi i niepolitycznymi (bardziej "filmowymi"). Widzę też, że dla wielu graczy to może być ciekawsze niż kreowanie "normalnej" postaci, która z pewnego RPG-owego punktu widzenia może być trochę nudnawa. Nie każdy ma wieżę ze szkła na Syberii jak Longchamps de Berier.

Jednocześnie mnie się wydaje, że mniej czuję filmowo-komiksową konwencję niż sporo osób z naszego środowiska i gdybym ja próbował coś takiego GM-ować, to mogłoby się zdegenerować w bardziej typową anteczność Sleepy

Ponieważ jak zapowiadałem nie będę robił gry najwcześniej do lipca, w tym czasie ktoś inny mógłby zaproponować coś innego bez kolizji. Mi się nie spieszy z tym projektem, który się tutaj wyłania.

Cytat:
Cytat:Robimy sesje audio.

Eee, nie...

Dla mnie spoko. Moglibyśmy nawet strimować jeśli nam to podchodzi. I totalnie zgarniać przy tym garście reichsmarek od naszych fanek.

(30.05.2020, 23:07)Czerwony napisał(a):
Cytat:Czy piszesz to mając na myśli jakieś doświadczenia? Gry planszowe czy fabularne zawsze dokładają jakieś pozarealistyczne elementy odbijające np. polityczne zaczajanie się na siebie w ciemnych zaułkach.

Trudno mi wywnioskować, do czego pijesz. To, co opisujesz, byłoby jak robienie w "papierowym" RPG drugiej postaci będącej po stronie przeciwników drużyny Tongue Co może i mogłoby być ciekawe w jakiejś eksperymentalnej sesji, ale nie jest stałym elementem znanych mi erpegów.
Ale tutaj ani nie ma jednej drużyny, ani modus operandi typowego gracza nie przypomina typowego RPG (zobacz wyżej). Wyobraź sobie gracza grającego Kaczyńskim mającego jako dodatkową postać Zbigniewa Gryglasa w Porozumieniu Gowina [tego pana o którym mówiliśmy na czacie w ostatnim kryzysie, który zamierzał olać szefa bo Maryja i racja stanu]. Nagle przestaje to być takie nierealistyczne.

Poza tym nie sądzę, żeby tak naprawdę taka możliwość była tak otwarcie i bezczelnie eksploitowana. Za mało graczy, za bardzo forum zachęca do zachowania jakiejś reputacji. Natomiast mniej ekstremalne "multicharowanie" może pomagać w dodawaniu rzeczy dziejących się w grze.
Odpowiedz
#37
(31.05.2020, 11:59)Szmer napisał(a): To jakaś zmiana zdania u ciebie? Tongue Pamiętam, że trochę promowałeś kiedyś użycie uniwersalnej mechaniki typu GURPS.

GURPS wydaje mi się ciekawy ze względu na to, że w suplementach są mechaniki do sporej części rzeczy, które odgrywamy, np. do armii i wojen (również współczesnych) czy kierowania organizacjami. W propozycji Wisznu te aspekty miałyby być poniekąd mniej istotne ze względu na rozmiar państwa - więcej takich rzeczy można by rozwiązać bezpośrednio jako postacie niż jako większe organizmy. Na przykład, działanie które w większym organizmie państwowym musiałaby wykonać biurokracja i w związku z tym opisywałaby to jakaś mechanika (lub widzimisię GMa), w mikropaństewku postać mogłaby nadzorować samodzielnie i wtedy można bezpośrednio zastosować jej atrybuty, wykonywać testy z rzutami kostką itp.

Cytat:Moja główna pretensja była nie tyle co do epoki, tylko co do tego, że te systemy + nasz styl rozgrywki -> 1. nie ma sensu pakować punktów w 80% atrybutów typu siła. zręczność itd.

Nie widzę tu problemu. Postacie w papierowych RPG też są wyspecjalizowane, do uprawiania magii generalnie nie są potrzebne atrybuty fizyczne, więc gracze rzadko kiedy je biorą (trochę uogólniam, ale co do zasady tak właśnie jest). Również w przypadku archetypu polityka jedne atrybuty mają większe znaczenie od drugich. To IMO normalna rzecz.

Cytat:2. mamy super przemyślaną mechanikę do starć z laniem się po mordach, ale niekoniecznie do, nie wiem, przekonywania wyborców czy kierowania UB.

Część takich sytuacji wg mnie można załatwiać nawet samym testem umiejętności (przykładowo umiejętność "zarządzanie" ministra mogłaby wpływać na efektywność działań ministerstwa), część zaś dodatkowymi mechanikami w rodzaju wspomnianych suplementów GURPSa. Zdaję sobie jednak sprawę, że może być trudno wyobrazić sobie te mechaniki w działaniu dopóki kiedyś nie pokazałbym tego w praktyce Wink

Cytat:Zresztą moim skromnym zdaniem polskie środowisko politgierek wyszlifowało ten styl rozgrywki do takiego stopnia, o którym autorzy typowych RPG się nie śniło Tongue

Pozwolę sobie się nie zgodzić. Mechanika politgierek jest w większości przypadków do bólu uproszczona, widać w niej brak testów i brak iteracyjnego podejścia do ulepszania danego modelu w kolejnych edycjach. Generalnie dominują podejścia "wszystko jak było, nic nie zmieniamy" albo przeciwne "wszystko do kosza, robimy od nowa".

Cytat:ALE też widzę że Wisznu chce złagodzić ten problem:
(30.05.2020, 19:18)Saint/Pisces Aphrodite napisał(a): By ograniczyć rozdźwięk pomiędzy typowym bohaterem filmu, gry, czy książki, a stronnictwami politycznymi gramy najmniejszym możliwym państwem.
I ja to trochę widzę, przypominając sobie np. postać i styl działania TRAP Mazowieckiego na Antyante. Nie tyle typowa postać polityka, ale jakaś unikalna ogólnie, działająca środkami politycznymi i niepolitycznymi (bardziej "filmowymi"). Widzę też, że dla wielu graczy to może być ciekawsze niż kreowanie "normalnej" postaci, która z pewnego RPG-owego punktu widzenia może być trochę nudnawa. Nie każdy ma wieżę ze szkła na Syberii jak Longchamps de Berier.

Jednocześnie mnie się wydaje, że mniej czuję filmowo-komiksową konwencję niż sporo osób z naszego środowiska i gdybym ja próbował coś takiego GM-ować, to mogłoby się zdegenerować w bardziej typową anteczność Sleepy

Nie wydaje mi się, żeby koncepcja Wisznu nierozerwalnie łączyła się z takimi postaciami i ich odgrywaniem, jak opisujesz. Być może to ułatwia, ale imo nie nakazuje.

Cytat:Ponieważ jak zapowiadałem nie będę robił gry najwcześniej do lipca, w tym czasie ktoś inny mógłby zaproponować coś innego bez kolizji. Mi się nie spieszy z tym projektem, który się tutaj wyłania.

Kusi mnie trochę, by wrócić do projektu Islandii, ale jak sobie przypomnę tamten entuzjazm... Tongue

Cytat:Ale tutaj ani nie ma jednej drużyny, ani modus operandi typowego gracza nie przypomina typowego RPG (zobacz wyżej). Wyobraź sobie gracza grającego Kaczyńskim mającego jako dodatkową postać Zbigniewa Gryglasa w Porozumieniu Gowina [tego pana o którym mówiliśmy na czacie w ostatnim kryzysie, który zamierzał olać szefa bo Maryja i racja stanu]. Nagle przestaje to być takie nierealistyczne.

Ten przykład jest ok, tylko że działalność pana Gryglasa była też możliwa ze względu na to, że Porozumienie to niewielka partia z równie niewielką reprezentacją parlamentarną. Więc jeśli przyznawanie takich postaci byłoby dostępne tylko w pewnych okolicznościach to ok. Ale wolna amerykanka mogłaby skutkować tym, że każdy gracz może wprowadzić kreta do, dajmy na to, monolitycznego PPS-u, którego jedyną rolą będzie rozbijanie ugrupowania i z którym jakiekolwiek dogadanie się i wewnętrzny kompromis będą niemożliwe, bo taka postać z założenia będzie realizowała agendę jakiegoś przeciwnika politycznego. Taka rozgrywka bardzo by mi się nie podobała.

Cytat:Poza tym nie sądzę, żeby tak naprawdę taka możliwość była tak otwarcie i bezczelnie eksploitowana. Za mało graczy, za bardzo forum zachęca do zachowania jakiejś reputacji. Natomiast mniej ekstremalne "multicharowanie" może pomagać w dodawaniu rzeczy dziejących się w grze.

A ja przeciwnie - uważam, że własnie takie exploity to może być coś, co wielu graczy pociągnie do absurdalnego wręcz poziomu zanim gra upadnie. Reputacja? Jaka reputacja?  Big Grin
Odpowiedz
#38
(30.05.2020, 23:07)Czerwony napisał(a): Ale powiedzmy, że jak się odpowiednio poszuka to można.

Primetime Adventures, można byłoby dość łatwo dostosować Monsterhearts, a do tego właściwie wszystko można rozegrać na FATE.
Odpowiedz
#39
(31.05.2020, 13:51)Czerwony napisał(a):
Cytat:Zresztą moim skromnym zdaniem polskie środowisko politgierek wyszlifowało ten styl rozgrywki do takiego stopnia, o którym autorzy typowych RPG się nie śniło Tongue

Pozwolę sobie się nie zgodzić. Mechanika politgierek jest w większości przypadków do bólu uproszczona, widać w niej brak testów i brak iteracyjnego podejścia do ulepszania danego modelu w kolejnych edycjach. Generalnie dominują podejścia "wszystko jak było, nic nie zmieniamy" albo przeciwne "wszystko do kosza, robimy od nowa".

OK, ja myślałem nie tyle o mechanice, ile o samej rozgrywce i ogóle rzeczy, które mogą się dziać i które można robić. Dla mnie mechanika zawsze pełni funkcję pomocniczą, rozstrzygającą czy coś.

Cytat:Ale wolna amerykanka mogłaby skutkować tym, że każdy gracz może wprowadzić kreta do, dajmy na to, monolitycznego PPS-u, którego jedyną rolą będzie rozbijanie ugrupowania i z którym jakiekolwiek dogadanie się i wewnętrzny kompromis będą niemożliwe, bo taka postać z założenia będzie realizowała agendę jakiegoś przeciwnika politycznego.
Ja myślę, że nawet teoretycznie w jednolitym obozie politycznym zawsze będą wkurzający ludzie, z którymi się strasznie nie zgadzasz. Przypominam sobie, jak mnie premier Wisznu kosmicznie wkurzał na Ante 9, choć teoretycznie obaj mieliśmy się bronić przed Francją, tylko mieliśmy bardzo różne poglądy na to jak.
A jeżeli ktoś działa bardzo widocznie na szkodę partii i wbrew niej, to oczywiście utraci zaufanie mas NPC-owskich i jego frakcyjka będzie takim marginesem przekornych outsiderów.
Odpowiedz
#40
Cytat:A jeżeli ktoś działa bardzo widocznie na szkodę partii i wbrew niej, to oczywiście utraci zaufanie mas NPC-owskich i jego frakcyjka będzie takim marginesem przekornych outsiderów.

To mnie trochę przekonuje, ale taka możliwość powinna być imo zarezerwowana na wyższe poziomy (lub ich odpowiednik).
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości